Anna prowadzi sklep z ręcznie robioną biżuterią. Ma cztery lata na rynku, sprzedaż online i dwa popupy tygodniowo. Przed naszym spotkaniem AI kojarzyło się jej z generatorami grafik i abonamentami za 200 zł, których nigdy nie wykorzystywała.
Zaczęliśmy od listy zadań Anny z całego tygodnia. Nie z głowy, tylko z kalendarza i skrzynki Gmail. I wyszło to, czego się nie spodziewała. Najwięcej godzin pochłaniały trzy rzeczy: maile od klientów z tymi samymi pytaniami, opisy nowych produktów oraz posty na Instagram.
Anna codziennie dostawała od 15 do 20 maili z tymi samymi pytaniami. Ile czeka się na wysyłkę. Czy można zamówić w srebrze. Jak działa wymiana. Spędzała na tym około dwóch godzin dziennie. Bo każdy klient zasługuje na osobistą odpowiedź, a nie chłodne FAQ.
Zrobiliśmy szablon Claude'a z kontekstem firmy: FAQ, polityka wysyłki, lista produktów, ton komunikacji. Anna kopiuje pytanie klienta, wkleja w czacie i dostaje gotową odpowiedź w jej stylu. Edytuje trzydzieści sekund i wysyła. A nawyk wytrzymał trzy miesiące, więc to nie był efekt nowinki.
Jesteś asystentem Anny ze sklepu BizuteriaAnna.pl.
Kontekst:
- Wysyłka: 2-3 dni robocze, kurier InPost lub paczkomat
- Zwroty: 14 dni, klient płaci za przesyłkę powrotną
- Personalizacja: tak, +20 zł, czas realizacji +5 dni
- Asortyment: srebro 925, złoto 14k, kamienie naturalne
Ton: ciepły, osobisty, używaj imienia klienta.
Na pytanie klienta odpowiedz krótko, z konkretami i propozycją działania.Anna fotografowała nową biżuterię w niedziele wieczorem. Opisy pisała później, po godzinach. Jeden produkt zajmował jej od 30 do 40 minut, więc na tydzień wchodziły trzy nowości i basta. Wprowadziliśmy szablon: zdjęcie, trzy słowa kluczowe oraz cena. AI generuje opis pod SEO i pięć krótszych wariantów na social media.
Anna nauczyła się jednej rzeczy. AI nie pisze za nią tekstów. Sprząta za nią najnudniejsze pięć minut z każdej godziny. A to dwie godziny dziennie. I to robi gigantyczną różnicę w małym sklepie.
Ale mnie zaskoczyło coś innego. Pierwszy tydzień Anna nie używała szablonów wcale. Bała się, że klient pozna, że to AI. Więc poszliśmy w drugą stronę. Pokazałem jej, jak prompt ma brzmieć tak, żeby tekst wyglądał jak jej własny. Po tygodniu testów zaufała procesowi. A klienci nie zauważyli zmiany.
Dwie godziny z Sebastianem zmieniły więcej niż pół roku czytania artykułów o AI. Pierwszy raz poczułam, że to jest dla mnie, a nie dla „tych ze świata techu”.